GKS Bełchatów z widmem spadku


W coraz gorszej sytuacji są piłkarze drużyny GKS-u Bełchatów. Beniaminkowi Ekstraklasy coraz bardziej do oczu zaczyna zaglądać widmo spadku. Fatalne wyniki spowodowały także rezygnację trenera Marka Zuba, o którego przyjściu pisaliśmy nie tak dawno na łamach naszej gazety. Na ławkę trenerską powrócił Kamil Kiereś.

Sympatycy piłkarskiej drużyny GKS-u Bełchatów muszą brać pod uwagę najgorszy scenariusz na ten sezon. Fatalna dyspozycja na boisku doprowadziła do tego, że „Brunatni” wylądowali na ostatnim miejscu w tabeli. Jeżeli w poczynaniach zawodników nie dojdzie do jakiegoś impulsu kibice jedynej drużyny z województwa łódzkiego występującej w Ekstraklasie będą musieli się pogodzić ze spadkiem swoich pupili. Działacze bełchatowian próbowali ratować pozycję drużyny powołując na stanowisko pierwszego trenera Marka Zuba, ale ten pomysł niewiele zmienił. Marek Zub, który zastąpił trenera Kamila Kieresia, zupełnie sobie nie poradził i po niecałych dwóch miesiącach postanowił zrezygnować ze stanowiska. W związku z tym temat Kamila Kieresia powrócił jak bumerang i 41-letni szkoleniowiec ponownie zasiądzie na ławce trenerskiej.
Poczynania piłkarzy z Bełchatowa w tym sezonie są bardzo zaskakujące. Szczególnym zaskoczeniem był początek sezonu. Drużyna prowadzona wówczas przez Kamila Kieresia nie miała zakusów sięgających o najwyższe cele a jednak początek sezonu beniaminka był bardzo dobry. Grający z dużym animuszem piłkarze dopiero w 7 kolejce znaleźli swojego pierwszego pogromcę a okazała się nim Wisła Kraków. Co ciekawe drugim pogromcą okazał się w 11 kolejce Lech Poznań, a zatem jedynie dwóm czołowym drużynom udało się pokonać rewelacyjnego beniaminka z Bełchatowa. Po tak dobrym początku zaskoczeniem z kolei okazała się porażka w 12 kolejce z absolutnym outsiderem Zawiszą Bydgoszcz. Po 15 kolejkach, a więc na półmetku sezonu zasadniczego, drużyna Kieresia zajmowała 3 miejsce w tabeli. Kolejne cztery kolejki rozgrywane awansem z rundy wiosennej to już zupełnie inna gra i zaledwie jeden zdobyty punkt, który pozwolił na zimową przerwę rozstawać się z ligą na 7 miejscu. To co wydarzyło się natomiast po Nowym Roku nie powinno się nigdy zdarzyć. Wzmocniona, jak się wówczas wydawało, drużyna nie potrafiła wskoczyć na odpowiednie tory. Z ośmiu kolejnych meczów bełchatowianie przegrali aż siedem, odnosząc zwycięstwo jedynie z Wisłą Kraków. W kolejnych meczach wcale nie było lepiej, bo ciężko zaledwie dwa remisy nazwać dobrym okresem. W międzyczasie działacze z ulicy Sportowej sięgnęli po nowego szkoleniowca Marka Zuba, który osiągnął w ostatnim czasie duże sukcesy na Litwie. Efekt nowej miotły w tym przypadku nie zadziałał a spadek na ostatnie miejsce w tabeli oraz umocnienie się na tej niechlubnej pozycji zmusił 51-letniego szkoleniowca do złożenia rezygnacji.
Końcówka sezonu w wykonaniu GKS-u Bełchatów wydaje się być bardzo emocjonująca dla wszystkich jego sympatyków. Szkoda jedynie, że emocje te nie wiążą się z walką o wyższe cele. Może bowiem okazać się, że beniaminek tylko rok będzie cieszył się z rywalizacji w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce. Przed piłkarzami jednak jeszcze mecze ostatniej szansy w których można skutecznie powalczyć o ligowy byt a w roli opiekuna wystąpi nowy – stary szkoleniowiec drużyny z Bełchatowa.

Damian Rybusiewicz

Email
Print