Kilka pytań do Anny Milczanowskiej, Prezydent Miasta Radomska

Wieści Anna Milczanowska

W Pani życiu od zawsze ważną rolę odgrywała kultura. A czy radomszczanie chętnie uczestniczą w życiu kulturalnym?
Byłam jednym z nielicznych kandydatów na prezydenta Radomska w 2010 roku, który w programie wyborczym mówił „Tak dla kultury”. Jestem przekonana, że wszelkiego rodzaju działania i inicjatywy kulturalne pozwalają mieszkańcom nie tylko aktywnie spędzać czas wolny, ale także – a może przede wszystkim, rozwijać siebie, swoje pasje oraz umiejętności. Warto podkreślić, że tworzenie kultury w mieście nie jest wyłączną domeną instytucji. Mamy do czynienia z dużym zaangażowaniem organizacji pozarządowych, zarówno tych zrzeszających młode osoby, jak też nieco starsze skupione np. wokół uniwersytetów III wieku. Niewątpliwie kulturalnym sercem w Radomsku jest Miejski Dom Kultury, w którym sama spędziłam kilkadziesiąt lat życia, najpierw jako członkini zespołu teatralnego, a później jako lider jednego z nich. To właśnie tutaj spotkałam pierwszych mentorów, którzy zainspirowali mnie do działania i pracy. Dlatego jestem dumna, że działalność programowa MDK-u została uzupełniona o profesjonalną scenę Teatru Jaracza, na której występują wybitni aktorzy. I pomimo, że są to spektakle biletowane, mamy zawsze 300 – 400 osób na widowni. I to uważam za duży sukces.

Od pewnego czasu głośno jest o likwidacji Straży Miejskiej w Radomsku. Proszę przybliżyć naszym Czytelnikom tę sprawę.
Straż Miejska w Radomsku jest już zlikwidowana. W Uchwale Rady Miejskiej zamknięcie procesu likwidacji jednostki wyznaczone było na koniec maja br. Na ulicach miasta pracują już dodatkowe ponadnormatywne patrole policji. Jest też nowy wydział Urzędu Miasta, który w siedzibie przy ul. Reymonta realizował będzie zadania dotyczące m.in. obsługi monitoringu oraz utrzymania czystości w mieście. Od września znajdzie tam swoje miejsce także rewir dzielnicowych. Miasto sfinansuje zatrudnienie dodatkowych pięciu dzielnicowych.
W ogólnopolskiej dyskusji na temat straży miejskich podnoszone były np. argumenty, że jeden policjant zastępuje trzech strażników. Policja ma zdecydowanie większe uprawnienia, dzięki temu może być znacznie bliżej obywateli. Nie ukrywam, że za likwidacją straży przemawiały także względy ekonomiczne. Myślę, że już w roku 2015, przy jednoczesnej wysokiej jakości zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańcom, miasto będzie miało z tego tytułu w swoim budżecie ok. 1 mln zł więcej.

Powoli zbliża się koniec kadencji. Jaki jest Pani największy sukces w czasie sprawowania funkcji Prezydenta Miasta Radomska?
Z pewnością dużym sukcesem jest dobre wykorzystanie, otrzymanego po moim poprzedniku panu prezydencie Jerzym Słowińskim, obszaru 170 ha włączonych do Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Trzeba podkreślić, że teren ten został także uzbrojony w infrastrukturę oraz odwodniony. Niewątpliwie dobra współpraca z ŁSSE, sprzyjała i sprzyja rozwojowi radomszczańskiej podstrefy, na której zlokalizowanych jest dzisiaj 16 firm (a 4 kolejne są przygotowywane), dając około 2400 miejsc pracy oraz bardzo wymierne wpływy do budżetu, zarówno przy zakupie terenu, jak i później, w postaci różnego rodzaju podatków.
Cieszy także systematyczny rozwój lokalnej sieci dróg i porozumienie z PKP PLK w sprawie wspólnej inwestycji, przy przebudowie tzw. mostka, która połączy dwie części miasta przedzielone koleją warszawsko-wiedeńską. Ogromną determinację wykazaliśmy przy budowie pierwszej części obwodnicy miasta, i szkoda, że nie do końca możemy tu liczyć na mądre partnerstwo ze strony GDDKiA.
Nasze działania skierowaliśmy również na poprawę budownictwa socjalno-komunalnego. Inwestycje wspierane przez Bank Gospodarstwa Krajowego, a polegające na budowie mieszkań socjalnych, gdzie Towarzystwo Budownictwa Społecznego działa jak inwestor zastępczy dla Miasta, pozwalają rocznie na oddanie do użytku kilkunastu nowych mieszkań. Cieszę się, że gmina daje zatem szansę ludziom, których nie stać na kupno mieszkania na wolnym rynku.
Bez wątpienia te osiem lat sprawowania funkcji prezydenta nauczyły mnie pokory, za co jestem bardzo wdzięczna. Wiem, że miastu daleko do idealnego miejsca dla życia i pracowania. Trzeba być świadomym zarówno zagrożeń, jak i szans, wynikających często z położenia czy demografii. Trzeba mieć wizję miasta i konsekwentnie, poprzez realizowane zadania do niej się zbliżać.
Jako prezydent spotykam się czasami z zarzutem, że moje działania są bardziej skierowane na problematykę społeczną, kosztem współpracy z przedsiębiorcami. Nie zgadzam się z tym, bo uważam, że dla ważnych rzeczy musi być czas, i można na mnie liczyć. Warto jednak dostrzegać też pewne niuanse. Lokalni przedsiębiorcy reprezentują środowisko ludzi kreatywnych i potrafiących sprostać wielu wyzwaniom. Innego wsparcia wymagają ludzie mniej zaradni życiowo, bo pozostawieni sami sobie nie znajdują drogi wyjścia. I tutaj konieczna jest pomoc samorządu, zgodnie z nauką naszego wielkiego Polaka Jana Pawła II, by solidarnie pomagać tym, którzy tej pomocy potrzebują.
A jaka jest Pani największa porażka?
Niestety nie udało mi się dotrzymywać obiecywanego mieszkańcom terminu wybudowania wspomnianej już zachodniej obwodnicy miasta. Pierwszy wykonawca, który wygrał przetarg zbankrutował i musieliśmy wszystkie procedury uruchomić od początku. Na szczęście Marszałek zgodził się na wydłużenie terminu, bez konsekwencji dla miasta. W czerwcu br. przeznaczył także dodatkowe 1,5 mln na jej realizację. Obecnie trwają ostatnie prace na placu budowy- w lipcu planowane jest jej oddanie.
Ubolewam także nad wysokim bezrobociem wśród radomszczanek, szczególnie wśród kobiet w wieku średnim. Problem ten wynika z upadku przemysłu lekkiego. Przez lata zabiegałam i nadal zabiegam w rozmowach z inwestorami, z ŁSSE, PAIiIZ oraz z przedstawicielami Ministerstwa Gospodarki, żeby powstał w mieście zakład, który umożliwi im odnalezienie się na rynku pracy.
Jakie wyzwania stoją przed Radomskiem?
Myślę, że przede wszystkim powinniśmy dbać o jego zrównoważony rozwój ekonomiczny i społeczny. Chciałabym żeby miasto stawało się coraz bogatsze, a ludziom żyło się po prostu lepiej. Dynamika gospodarcza niesie za sobą wiele wartości dodanych. Powinniśmy również dbać o atmosferę i tzw. ducha miasta. Tak aby mieszkańcy mogli mile i atrakcyjnie spędzić czas wolny oraz realizować swoje pasje.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała
Justyna Pająk

Email
Print