Łódź: zamiast wyremontować, okradł

Wieści Skierniewice policja

Policjanci z VI Komisariatu zatrzymali dwóch mężczyzn, którzy okradli mieszkanie na Widzewie, które jeden z nich miał wyremontować. Łącznie wartość skradzionego mienia wyceniono na ponad 130 tysięcy złotych.

W listopadzie 2015 roku jedna z mieszkanek Łodzi postanowiła wyremontować swoje mieszkanie. Zatrudniła do tego dwóch mężczyzn, którzy wykonywali prace pod nieobecność właścicielki. Gdy 18 listopada 2015 roku w godzinach porannych jeden z pracowników przyszedł do mieszkania kobiety zauważył, iż drzwi są otwarte, a wnętrze lokalu splądrowane. Poinformował więc o zdarzeniu właścicielkę. Kobieta przyjechała do mieszkania. Na miejscu zauważyła, iż sprawca okradł ją z biżuterii, pieniędzy oraz drobnego sprzętu elektronicznego. Zaalarmowała więc policję. Sprawą zajęli się funkcjonariusze z VI Komisariatu KMP w Łodzi. Podejrzenia policjantów wzbudził fakt, iż drugi z remontujących mieszkanie pracowników nie zjawił się tego dnia w pracy. Gdy okazało się, że mężczyzna nie odbiera również telefonu podjęli decyzję, by sprawdzić jego miejsce zamieszkania. Tam jednak również nie odnaleźli 35-latka. Wkrótce okazało się, że szukany przez policjantów pracownik posiadał klucze do mieszkania kobiety, gdyż miał dokonać drobnych poprawek w jego wnętrzu. Umocniło to funkcjonariuszy w przekonaniu, że to właśnie on jest odpowiedzialny za tą kradzież. Mimo, że mężczyzna ukrywał się przed funkcjonariuszami 30 listopada wpadł w zastawione przez nich sidła. Śledczy odnaleźli przy nim również klucze do okradzionego mieszkania. W rozmowie z policjantami przyznał się do tej kradzieży. Policjanci ustalili, iż nie działał on sam. Jak się okazało pomagał mu poznany dzień wcześniej 57-letni mężczyzna. To on zawiózł 35-latka pod blok i czekał, aż mężczyzna okradnie mieszkanie swojej pracodawczyni. Następnie odwiózł go do jednego z łódzkich hoteli gdzie podzielili się łupem. Starszy z mężczyzn został zatrzymany 30 listopada. Przestępczy duet usłyszał już zarzut kradzieży. Grozi im kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

Email
Print